DO GÓRY (UP)

foto1 foto2 foto3 foto4 foto5

6 września 2017 r. w Zespole Szkół im. Bartosza Głowackiego odbyło się niecodzienne spotkanie z gośćmi z Niemiec: Franzem Probstem i Barbarą Dudkowski, którzy przedstawili tragiczną historię robotnika przymusowego - pochodzącego z podproszowickich Opatkowic Zygmunta Marca.

 

IMG 9765

 

Polski robotnik przymusowy Zygmunt Marzec pracował jako parobek w gospodarstwie w gminie Bodenstein. 15 czerwca 1942 roku anonimowy rozmówca zadenuncjował go telefonicznie na posterunku policji w Nittenau za rzekomą „hańbę rasową", której dopuścił się z młodą Niemką. 21-latek został aresztowany i przewieziony do sądu w Schwandorf. Stamtąd policja zabrała go do obozu koncentracyjnego w Flossenburg, gdzie otrzymał numer 2271. W dniu 12 listopada 1942 r. został zabrany przez komando egzekucyjne na posterunek policji Nittenau i odstawiony do Richtberg w lesie niedaleko leśniczówki Bodenstein. Tam spędzono wszystkich Polaków z okolicy, aby byli świadkami tego morderstwa. Młody Zygmunt Marzec został powieszony na drzewie. Później zdjęto i usunięto jego ciało, lecz pozostawiono stryczek ku przestrodze. Nie wiadomo, jak mieszkańcy Bodensteinu zareagowali na to, co się stało. Prawdopodobnie tamtejsza wspólnota wiejska „złożyła" obowiązujące przez dziesiątki lat „śluby milczenia".


W 1953 r. Niemiecki Wymiar Sprawiedliwości przesłuchał oskarżonych i ofiary oraz udokumentował ich zeznania na około 2500 stronach, które zostały przeniesione do archiwów. W 2010 r. dziennikarz radiowy Thomas Muggenthaler opublikował książkę pt. „Miłość, która była przestępstwem". Powstała ona w oparciu o wywiady, jakie przeprowadził z żyjącymi świadkami tamtych czasów i akta Archiwum Narodowego w Ambergu. Czytając je, poznał prawdę o tych nieludzkich zbrodniach. Właśnie w tej książce Franz Probst (radny miejski z Partii Zielonych, Nittenau) przeczytał o tym, że również w Bodenstein miało miejsce podobne „przestępstwo". Niektórzy mieszkańcy Nittenau zapragnęli wówczas rozjaśnić tę ciemną plamę swojej przeszłości.


W 2012 r. w miejscu kaźni postawiono drewniany krzyż, który odtąd miał pełnić funkcję pomnika „ku przestrodze". W ten sposób uczestnicy i organizatorzy wydarzenia chcieli przypomnieć o przemocy państwa, do której doszło 70 lat temu za pośrednictwem Gestapo. 8 listopada 2015 r. na miejscu krzyża odsłonięto pomnik wykonany z kamienia granitowego, na którym umieszczono tablicę pamiątkową.


Wydarzenie to miało szczególny charakter. Stawiając pomnik poświęcony Zygmuntowi Marcowi mieszkańcy chcieli upamiętnić ofiarę w godny sposób. Tym gestem chcieli postawić czytelny znak dla całej ludzkości i demokracji.

 

Opracowano na podstawie materiałów autorstwa Franza Probsta i Barbary Dudkowski

Copyright © 2017 Zespół Szkół im. Bartosza Głowackiego w Proszowicach Rights Reserved.