DO GÓRY (UP)

foto1 foto2 foto3 foto4 foto5

12 października 2018 roku odsłonięto w Zespole Szkół im. Bartosza Głowackiego w Proszowicach tablicę pamięci poświęconą pochodzącemu z Opatkowic robotnikowi przymusowemu – Zygmuntowi Marcowi, który został zamordowany w 1942 roku w Niemczech.

 

7 

Wielu robotników przymusowych zostało zamordowanych w czasie II wojny światowej za to tylko, że kochali Niemki. Według szacunków w latach 1940 – 1943 gestapo dokonało od 700 do 1000 egzekucji polskich robotników przymusowych na terenie Niemiec. Nie zostali oni zrehabilitowani do dzisiaj. Jedną z ofiar był pochodzący z podproszowickich Opatkowic – Zygmunt Marzec. Jego tragiczną historię znamy dzięki książce Thomasa Muggenthalera pt. „Przestępstwem miłość". Według autora, badającego w Bawarii losy robotników przymusowych ukaranych za kontakty z Niemkami, wynik niemal zawsze był ten sam: Polak szedł pod mur, a Niemka trafiała do obozu koncentracyjnego, często w Ravensbrück. Zdaniem Muggenthalera egzekucje miały karać, ale również odstraszyć innych Polaków i społeczność niemiecką przed wzajemnymi zbliżeniami. Zygmunt Marzec został powieszony w 1942 roku w lesie Bodenstein, niedaleko miasta Nittenau. Dzięki pracy badawczej Thomasa Muggenthalera poznaliśmy jego historię: "Zygmunt zgłosił się do pracy przymusowej w Niemczech za swojego brata Władysława, który co tylko się ożenił. (...) 15 czerwca 1942 roku na posterunku policji w Nittenau zadzwonił telefon. Dzwonił ktoś z publicznego telefonu w Bodenstein i oświadczył, że w trakcie pracy w lesie Zygmunt Marzec próbował zgwałcić córkę rolnika, u którego był zatrudniony. Jakiś rolnik twierdził, że pracował w pobliżu i usłyszał wołanie o pomoc, dzięki czemu mógł zapobiec przestępstwu. Sama córka rolnika widziała tę sprawę inaczej i takie właśnie zeznania złożyła do protokołu. Obwinianemu Zygmuntowi Marcowi nie pomogło to jednak. (...) Nie bacząc na fakty, jakie miały miejsce w Bodenstein, policja przewiozła zaledwie 21-letniego Marca z więzienia sądowego Schwandorf – na około miesiąc przed jego śmiercią – do obozu koncentracyjnego. Przydzielono mu tam numer 2271. 12 listopada 1942 roku na posterunek policji w Nittenau przybył pluton egzekucyjny z Flossenbürg. Komendant policji z Nittenau był tam również obecny. (...) Okoliczna ludność czuła, że w pobliżu Richtbergu dzieje się coś niecodziennego. Polacy spędzeni zostali zewsząd. Na miejscu panował ogromny ruch. Po wykonaniu wyroku na polskim robotniku przymusowym, osoby przyglądające się z dalszej odległości mogły się zbliżyć do miejsca egzekucji, ale zaraz po tym zostali przepędzeni stamtąd. Polaka już nie było, ale stryczek wisiał jeszcze na drzewie".


Z inicjatywy społeczności Nittenau w 2012 roku w miejscu stracenia Zygmunta Marca wkopano i poświęcono krzyż upamiętniający jego osobę. Trzy lata później w miejscu krzyża położono granitowy kamień z tablicą. W uroczystościach w Bawarii uczestniczyła rodzina zamordowanego Zygmunta Marca. Po dziesięcioleciach doszło zatem do zbliżenia społeczności polsko – niemieckiej.


W kolejnych latach delegacja z Nittenau odwiedzała krewnych Zygmunta Marca i zabiegała o kontakt z młodzieżą proszowickich szkół, by głośno mówić o niewinnych ofiarach nazizmu. W lutym 2018 roku grupa młodzieży z Zespołu Szkół im. Bartosza Głowackiego w Proszowicach, odpowiadając na zaproszenie mieszkańców Nittenau, udała się do Niemiec, by przed skromnym obeliskiem oddać hołd i zapalić świeczkę Zygmuntowi Marcowi, zamordowanemu bez przesłuchania i rozprawy sądowej.


Ta żywa lekcja historii była inspiracją dla dyrekcji Zespołu Szkół w Proszowicach do przygotowania stałej ekspozycji poświęconej Zygmuntowi Marcowi. W okolicznościowym wystąpieniu Pani dyrektor mgr Dorota Król powiedziała: "W dalekich Niemczech społeczność lokalna uczciła pamięć Zygmunta Marca fundując symboliczny pomnik w miejscu kaźni i poświęcając mu miejsce w Muzeum Parafialnym. My postanowiliśmy w naszej szkole w skromny sposób upamiętnić tę postać."

2


Pamiątkową gablotę odsłonili: krewne Zygmunta Marca – Halina Paraniak, Barbara Róg, Aneta Paraniak, reprezentanci Nittenau: Arnold Kimmerl – Starosta Powiatu Schwandorf, Elisabeth Bauer – radna powiatu i miasta Nittenau, Barbara Dudkowski – trener interkulturowy, Hans Hien – przedstawiciel miasta Nittenau oraz Zarząd Starostwa Powiatowego i radni powiatu proszowickiego. Goście z Niemiec przekazali szkole drewniany krzyż, pierwotnie upamiętniający Zygmunta Marca w Bodenstein oraz korespondencję, którą strona niemiecka prowadziła z rodziną zamordowanego. W okolicznościowym przemówieniu Pani Barbara Dudkowski zaapelowała do młodzieży, aby w swoim życiu brali odpowiedzialność za słowa, by ta niewinna ofiara Zygmunta Marca była dla nich lekcją na całe życie. Z kolei Thomas Muggenthaler wystosował okolicznościowy list, w którym napisał: "Jestem pod dużym wrażeniem tego, jak pamięć o zbrodniach Narodowego Socjalizmu, a zwłaszcza o niewinnie zamordowanym Zygmuncie Marcu, jest ciągle pielęgnowana. Poświęcenie kamienia pamięci w Bodenstein pozostanie dla mnie niezapomnianym doświadczeniem. To, że pamięć o Zygmuncie Marcu przetrwała i że mogłem powitać w Nittenau uczniów z Proszowic i ich nauczycieli, pokazuje, że udało nam się wypełnić tę śmierć życiem. Równie wyjątkowym przeżyciem pozostanie dla mnie to, że pamięć o tej niewinnej ofierze Narodowego Socjalizmu będzie podtrzymywana i pielęgnowana w jego rodzinnym mieście. Jako autor książki „Przestępstwem miłość" nie mogłem sobie wyobrazić piękniejszej reakcji".

3


Szkolną lekcję historii zakończyła dyskusja panelowa o trudnych relacjach polsko – niemieckich. W wyniku tej wizyty powstał również zalążek partnerstwa między powiatami: Schwandorf i proszowickim.


Agnieszka Głowicka-Polkowska

Zobacz zdjęcia

 

Copyright © 2018 Zespół Szkół im. Bartosza Głowackiego w Proszowicach Rights Reserved.